Forum www.cegielnia.fora.pl Strona Główna www.cegielnia.fora.pl
Cegielnia
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Aśka i Nefri w Trójmieście
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.cegielnia.fora.pl Strona Główna -> Twórczość pisana
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefriti
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:04, 17 Lip 2009    Temat postu: Aśka i Nefri w Trójmieście

Ktoś przechadza się z wolna,
To chyba Jan z Kolna.
Przechodził także Wenda,
Który się tam szwęda.
My się nie szwędamy
I was pozdrawiamy

*Jan z Kolna i Wenda to ulice, po których najczęściej błądziłyśmy i które pozostaną w naszej pamięci... : )

Radość nam sprawia
Spotkanie żurawia

*Żuraw... najczęściej kojarzone słowo...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefriti
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:17, 17 Lip 2009    Temat postu:

Aśka z Nefri do oceanarium iść chciały
Po drodze trolejbusem ciągle się śmiały.
Wysiadły na Skwerze Kościuszki i poszły
Lecz zabłądziły nieco i tam nie doszły.
Poszły za to do miasteczka wesołego,
Obserwując Gdynię z młyna diabelskiego.
Potem Aśka wybrała się na lody,
Poczęły wracać... i zaczęły się schody,
Bo znów nieco razem pobłądziły,
Lecz w końcu na przystanek jakoś trafiły.
Kupiły bilety i pojechały,
A w autobusie wiersz układały.
Pozdrowienia dla cioci Aśki wymyśliły
I o mały włos przystanka nie przegapiły,
Ale wkrótce na kartce słowa się napisało
I ( o ile się nie mylę ) tak oto to brzmiało :

Skrzek białych mew,
Fal morskich śpiew
I poranna mgiełka
Pozdrowienia - Asieńka.

Aśka - Dzięki za współprace.
Nefri - Nic na tym nie tracę.

Po tych słowach notesik zamknęły
I do domu swego szybko pomknęły.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefriti dnia Pią 15:57, 17 Lip 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aśka
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 2308
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 131 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:22, 18 Lip 2009    Temat postu:

Nefriti napisał:


Pozdrowienia dla cioci Aśki wymyśliły



dla cioci KAŚKI od siostrzenicy Aśki : ))


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aśka
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 2308
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 131 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:27, 19 Lip 2009    Temat postu: fotoreportaż z wakacji w Trójmieście

Trójmiasto jest piękne! Smile Tak powiedziałam kończąc mój kilkudniowy pobyt w Gdyni i okolicach. I - choć byłam tam tylko turystką a nie przewodnikiem - proponuję poznać Gdańsk, Gdynię i Sopot z innej, być może nieznanej strony.


OTO MOJE SPOJRZENIE:

[link widoczny dla zalogowanych]

Przedstawiam je jako miasta pełne największych zabytkowych perełek, pełne bursztynowych śladów, jako miasta miodem i złotem cieknące.......

[link widoczny dla zalogowanych][link widoczny dla zalogowanych]

Żeby nie było - domek jak domek, ja stałam prosto, krzywym zwierciadłem nie zwiedzałam! Wink

[link widoczny dla zalogowanych]

Jak nietrudno wywnioskować, G, G i S to bajeczne i czarodziejskie 3miasta..........

[link widoczny dla zalogowanych]

Nawet wróżby dziobowo wylosowane przez węgierskie papużki na gdański Starym Mieście, są jak z bajki!!

[link widoczny dla zalogowanych]LaughingLaughingLaughing

W Trójmieście ludzie są bardzo wygadani i otwarci. Czekając na przystanku trolejbusowym miałyśmy zasczyt poznać panią, która w 5 minut streściła nam pół swego harcerskiego życia, łącznie z maturą z martyrologii polskiej.... Confused
Tak! W Trójmieście ludzie są niezwykle mili i otwarci, w przeciwieństwie do słynnego gdyńskiego szlabanu, który jest nie dość, że głupi, to ograniczony i wiecznie zamknięty!!!!! Evil or Very Mad Evil or Very Mad

[link widoczny dla zalogowanych]

Ktoż tak w Gdynki broi i rozrabia?? Któż to ma taki pociąg i do kogo? Kto dostał szlaban? Cała Hylonia musi cierpieć przez jeden wybryk natury....mechanicznej. Podsumowując: hyloński przejazd kolejowy - najdłużej, najczęściej i NAJNIECHĘTNIEJ oglądany przez nas obiekt Gdyni. (Wg mnie to zbytek!!)

Godnym zobaczenia natomiast - co jasne - jest trójzębny Neptun z Gdańska.

[link widoczny dla zalogowanych]

Mi i Nefriti jednak słowo "Neptun" kojarzy się z czymś ZUPEŁNIE INNYM i tu chcę zaznaczyć - wody nie leję - widok pobliskiej wytwórni dość drastycznie zakonserwował się w naszej pamięci........* Sad

[link widoczny dla zalogowanych]

Być może dlatego 3 dni z rzędu wcinałyśmy kurczaka (?)

Jak ryby natomiast pływałyśmy, a jak paluszki - byłyśmy potem słone...

(Mojej słodyczy nigdy dość, mimo to zakochałam się we Władysław....owie, nie licząc tych trzech innych, pozostawionych z tyłu.....

[link widoczny dla zalogowanych]

miast Embarassed).

Co jeszcze, oprócz morza i oceanarium warto zwiedzić w Trójmieście i w okolicach? Przede wszystkim w Gdańksu wypada się oddać..................................w ręce piratów-przebierańców. Mi jednak nie udało się wejść na ich pokład. Czyżby wjazd na jednokierunkową ulicę, "postój" na szynach z nadjeżdżającym tramwajem w tle (aaaa!!), to zbyt mało, aby przyjąć mnie w grono piratów?? Cool Surprised Choć śmierć podała mi rękę...................

[link widoczny dla zalogowanych]

JA ŻYJĘ!!!

Dlatego mówię - po nieznanych terenach tylko z przewodnikiem!!
Gdyby ktoś z was poszukiwał kiedyś dobrego przewodnika, polecam jednego - BEZCENNEGO. Nasz współlokator Waldek** oferuje zwiedzanie bez ceny, w godzinach nocnych, po pracy. Dodatkowo dorabia jako osobisty fotograf (rówież bez ceny), robiąc sesje fotograficzne na Westerplatte.
Nasz drugi przewodnik Paweł - też fajny, lecz tylko (prze)lotny - w biegu objaśnił gdzie można znaleźć najlepsze wiśnie, czereśnie i maliny. Przynajmniej sadu nie musiałyśmy szukać...

Po naszych błądzonych informacjach, doszłyśmy do wniosku, że każda droga prowadzi do......Wendy i Jana z Kolna, jak słusznie zauważyła Nefriti:
Cytat:

*Jan z Kolna i Wenda to ulice, po których najczęściej błądziłyśmy i które pozostaną w naszej pamięci... : )

Przyciemnione laskiem podlaskie laski, mając Kolno bliżej niż Gdynię, nie wiedziały że Jan z Kolna to znana osobistość. Podlaskie ciemne dziewczyny (obie brunetki!***) odkryły nagle amerykę, że Jan z Kolna odkrył Anerykę przed nimi. I przed Kolumbem! A to ci dopiero.... Shocked
Na podstawie osobistych doświadczeń, kieruję następujące prośby: nie mylcie nigdy Jana "z Kolna" z Janem z "Czarnolasu". Czego Asia nie umiała w szkole, Aśka poznała w Trójmieście. Uczymy się przez całe życie....

A oto kolejna osobiście doświadczona rada na przyszłość - lepiej nie mylić kuźni wodnej z młynem wodnym i zapamiętać: nie każdy dworek, czy zameczek, to obiekt muzealny. Przez 4 dni pobytu w Trójmieście wolałyśmy nocować u koleżanki Iwony, niż w spotkanych (po zbaczanych dróżkach) dworkach, przerobionych na hotele o najwyższej klasie i obsłudze. Białostockie dziewczyny (niegdyś z tej samej studenckiej klasy), trzymały sztamę i klasę przez cały czas gościnnego pobytu.

KLASĘ trzymałyśmy.... KASĘ opuściłyśmy....... ROZPUŚCIŁYŚMY chciałam powiedzieć!!!!


Wracając do zamków i zameczków zaparło mi dech w piersiach, gdy ujrzałam oddalony dość niedaleko Zamek Jana III Sobieskiego i stojący obok samochód.................na pocztówce...

[link widoczny dla zalogowanych]

Do Gdyńskiego Muzeum Motoryzacji nie trafiłam, ponieważ zepsuł mi się MÓJ samochód, lecz pobliscy mechanicy z pomocą telefoniczną brata, szybko go naprawili.... Zakręcone nie mniej niż Aśka.... Idźmy więc dalej....

Naszym ulubionym powiedzonkiem było: "Nie przejmuj się, i tak nikt cię tu nie zna!!", i - gdyby nie Iwonka, która stwiedziła "masz przecież wakacje" - nigdy w życiu nie odważyłabym się umalować na pajaca!! Ku mojemu zaskoczeniu pajac to pajac, a ja - mimo makijażu - pozostałam Aśką!

[link widoczny dla zalogowanych]

Co jeszcze - gdy nie zwiedzałyśmy - robiłyśmy w Trójmieście? Ano straszyłyśmy małpy w ZOO, widziałyśmy brzydkie kaczątka,

[link widoczny dla zalogowanych]

zapuszczałyśmy żurawia w klatki... I tu znów odwołam się do wspomnień Nefriti:
Cytat:
Radość nam sprawia
Spotkanie żurawia

*Żuraw... najczęściej kojarzone słowo...
Laughing

[link widoczny dla zalogowanych]

Nas zaś chciał wystraszyć nagły deszcz, który dolewając OLIWY do ognia rozpadał się na dobre, gdy byłyśmy tak blisko parkingu gdańskiego ZOO... No cóż... Zrobiłyśmy sobie MIŚ mokrego podkoszulka.

A dzikie koty..................................

[link widoczny dla zalogowanych]

patrzyły na mnie jak na DZIK-uskę......

[link widoczny dla zalogowanych]

Zbliżając się ku końcowi mej opowieści (której nie dało się streścić!) stwierdzam, że miło spędziłyśmy czas, w sympatycznym gronie. Chylimy czoło Hylonii i Iwonie, która zechciała nas zaprosić do siebie. Podczas samochodowego pielgrzymowania**** towarzyszył nam humor, dobra zabawa oraz...........................................................................................................sceptyczna choinka, która non stop bujała się pod lusterkiem.....
[link widoczny dla zalogowanych]
Zabawna, miła do czasu. Gdy zaczęła kaprysić, a mi coś mi niepachniało, postanowiłam powiedzieć choince "WOŃ", a następnie zdjęłam, pamiątkowo zeskanowałam, i wyrzuciłam do kosza, kończąc w ten sposób jej żywot. Śmierdząca sprawa! Zielona choinka powiedziała mi bowiem tak:

"Urwano mnie kiedyś z zielonych płuc Polski, rosłam koło lasku, lecz skąd urwały się te dwie podlaskie, Trójmiejsko zielone wariatki?? No chyba nie z choinki??....."

Choinka zerwana, relacja zdana. Droga Iwonko!.....................

............Mam nadzieję, że odwiedzimy Cię jeszcze kiedyś. Bardzo nam podobało!



PS. Z mym wrodzonym roztrzepaniem to istny cud, że nie zgubiłam głowy, a jedynie...... fleka na sopockim molo..... MAM PO CO WRACAĆ Razz

"Asieńka"

[link widoczny dla zalogowanych]

- Zgubiłam pół buta - Hura(aaaaaaaaa)!! Razz

______________________________________

* Paulino - Nefriti: mam nadzieję, że twój (nie wiedzieć czemu) zakatarzony nagle zaraz po przyjeździe do Gdyni nos - tam - przyniósł tyle samo korzyści, co w Białymstoku przybiósłby szkodę a nawet początku choroby.

** Waldemar - tłum. Iwony

*** Iwonko - wybacz moje głupie żarty o blodnynce... Razz Już nie będę podważać twej naturalności.

**** widoczne wpływy z wystawy średniowiecznej i z tekstów o pielgrzymach... (spichlerz-muzeum "Błękitny Baranek" w Gdańsku)



tekst & zdjęcia:

Joanna...[link widoczny dla zalogowanych] dla niezorientowanych (jak do niedawna ja): to moje nazwisko po japońsku. Cool Very Happy

KONIEC

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Aśka dnia Pią 23:50, 24 Lip 2009, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aśka
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 2308
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 131 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:32, 19 Lip 2009    Temat postu:

W roztargnieniu i podnieceniu popodróżnym zapomniałam dodać, że byłyśmy w kościele i na wieży mariackiej, widziałyśmy lalkę w okienku Very Happy Razz i 1000 innych rzeczy, których nie sposób opisać.

Na zdjęciu ostatni stopień wieży mariackiej...

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aśka dnia Nie 21:05, 19 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zjawa
Administrator



Dołączył: 14 Paź 2007
Posty: 1003
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 62 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:59, 19 Lip 2009    Temat postu:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefriti
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:28, 19 Lip 2009    Temat postu:

Jan z Kolna, dał nam w kość,
Bo mimo że my miałyśmy go dość,
To nawet jeśli nie samochodem,
Także pieszo, mimochodem,
Do tej ulicy jego dojdziemy
I jak głupie ze śmiechu wyjemy.
Pozostaje jeszcze kwestia Wendy Tadeusza,
Który także spokój nasz narusza.
Dopiero jak z Trójmiasta wyjeżdżałyśmy,
Kim oni są się zastanawiałyśmy.
Lecz pomysłu żadna z nas nie doszła,
Więc jedna za drugą do domu poszła.


Ale kim ci panowie byli sprawdziłyśmy w domu... hmm


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aśka
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 2308
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 131 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 19:39, 19 Lip 2009    Temat postu: Jan z Kolna i Wenda

Michal Kapron, Michalous Kapronus, Johannes Scolvus/ Scolnus/ Scolus, łac. Jan Szkolny ur. 1435, zm. 1484) - żeglarz, który miał dotrzeć do Ameryki przed Kolumbem. Służył u duńskiego króla Christiana I Oldenburga. W roku 1476 ponoć dotarł do wybrzeży Labradoru. Następnie ekspedycja rzekomo penetrowała okolice dzisiejszego Bostonu.

W Polsce oraz na świecie popularna jest teza, że żeglarz ten był Polakiem. Wiadomo, iż niejaki Jan z Kolna mieszkał w Gdańsku w kupiecko-żeglarskiej rodzinie oraz w roku 1455 pobierał nauki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W owym okresie poza granicami było wielu Polaków, a używanie łacińskich odmian nazwisk było bardzo popularne. Krytycy takiej interpretacji twierdzą, że łacińskie nazwisko Jana z Kolna, brzmiałoby raczej de Colno. Sugestie historyków, że Scolvus był Polakiem, pojawiają się kilkadziesiąt lat po zdarzeniu, tj. w połowie XVI w. Pierwsza wzmianka na ten temat pojawiła się w dziele Lopeza de Gomara La historia de las Indias y conquista de Mexico z roku 1552. Lopez twierdził, iż do wybrzeży Ameryki Północnej dotarła norweska wyprawa, której nawigatorem był rzeczony Joan Scolvo. Holenderski historyk, Cornelis Wytfliet w swym dziele Descriptionis Ptolemaicae augmentum ("Rozszerzenie opisu Ziemi Ptolemeusza"), niezależnie od Gomary, podaje tę samą informacje, twierdząc, że Scolvo (Scovulus) był Polakiem. Na tej relacji oparł się Lelewel, tworząc swą legendę, którą spopularyzował w okresie zaborów. Należy tu dodać, iż skandynawscy historycy wiążą nazwisko Scolvus z nazwą starego, norweskiego rodu Scolv. Inna teza mówi o zmianie tożsamości chłopa z okolic Lublina - Michała Kapronia, który, zadłużony uciekł za granicę pod fałszywymi danymi. Podobno był przyjacielem króla Danii Krystiana Pierwszego Oldenburga Janowi z Kolna poświęcony jest dział w książce Czesława Brodzickiego "Kolno na Mazowszu". Historycy twierdzący, iż Jan z Kolna był Polakiem.

********

Tadeusz Wenda (ur. 23 lipca 1863 roku w Warszawie, zm. 1948 w Komorowie) - inżynier komunikacji.
Płyta pamiątkowa na Dworcu Morskim w Gdyni, 1982

Ukończył Szkołę Główną oraz Instytut Komunikacji w Petersburgu. Po studiach pracował jako projektant i budowniczy linii kolejowych na terenie Rosji, był kierownikiem budowy portu w Windawie, a także nadzorował przebudowę portu w Rewlu. Pomagał w budowie portu w Royen.

W roku 1918 przyjechał do Polski i objął stanowisko w Ministerstwie Robót Publicznych, które piastował do roku 1920. W tym samym roku otrzymał posadę kierownika budowy portu w Gdyni w Ministerstwie Przemysłu i Handlu, a od 1932 nadzorował dalsze prace już jako urzędnik Urzędu Morskiego w Gdyni.

Przeszedł na emeryturę w 1937, pochowany został w Warszawie. Jego imię nosi ulica w porcie gdyńskim.

źródło: wikipedia.........


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aśka
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 2308
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 131 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:42, 26 Lip 2009    Temat postu: z kamerą wśród zwierząt

Witam!

[link widoczny dla zalogowanych]

Znajdujemy się w gadńskim ZOO, pełnym dzikich i niebezpiecznych zwierząt (jak chociażby ten za mną, na pozór groźnie wyglądający lew.) I tu pewnie was zaskoczę: lwy to przesympatyczne zwierzaki!!

Lwu w paszcze zaglądałyśmy, wabiłyśmy go lodami.... Cuda, wianki!

[link widoczny dla zalogowanych]

Po 5 minutach droczenia się z królem zwierząt obie stwierdziłyśmy: co byśmy nie robiły - szybciej można się zaprzyjaźnić z lwem....

[link widoczny dla zalogowanych]

... niż z wielbłądem który się wielbi, wytyka błędy i oprócz przeżuwania trawy nic nie robi.

[link widoczny dla zalogowanych]

No nic...! Chyba z nudów zainstalował ukrytą kamerę.

Ale wszystko po kolei!
___________

OTO MOJA HISTORIA:


Szłam, szłam, szłam, aż nagle widzę jakieś stado dziwnych zwierząt. Zawołałam Nefriti.

[link widoczny dla zalogowanych]

AŚKA:
Ah.... jakie piękne osiołki!
WIELBŁĄD [zawistnie mrucząc]: To był twój błąd... ja jestem wielbłąd!!

[link widoczny dla zalogowanych]

AŚKA: Zrobię se zdjęcie jak wcinają zawzięcie.


[link widoczny dla zalogowanych]

NEFRITI: Na mój gust, to nie osiołki.... Ale spoko, mi tam rybka - i ja zrobię se zdjęcie jak wcinają zawzięcie...

NAGLE...

NEFRITI: Ugryzł mnie!! Widziałaś??..................

[link widoczny dla zalogowanych]

............Co za osioł.... - ZA CO?? Confused

WIELBŁĄD (OSIOŁ): Nie garb się!! Cool

[link widoczny dla zalogowanych]


[link widoczny dla zalogowanych]

NEFRITI: ...?? Shocked

WIELBŁĄD: Jesteś w ukrytej kamerze! Hie hie hie


WIELBŁĄDZI ŹREBAK:
Jaka pyskata ta małolata.... Ma nas za osłów!! Rybkę? Wariata? Wszystko nagrane! Na aparata

[link widoczny dla zalogowanych]

____________

Jak widać - zostałyśmy poszkodowane na maxa! Pogryzione, zbluzgane, wyśmiane... Zrozumiał nas jedynie dziki osiołek, który w nocy po kryjomu wykradł tym pyszałkom zdjęcia, i to właśnie dzięki uprzjmości osła, mogę wam przedstawić najbardziej wredne wielbłądy świata!! Razz Razz

[link widoczny dla zalogowanych]

- Jesteś kochany osiołku... Razz Wink


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Aśka dnia Nie 14:33, 26 Lip 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefriti
mlodzież_uskrzydlona



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:49, 26 Lip 2009    Temat postu:

Nefri i osiołek w zoo się widzieli
I bez słów wpaniale się porozumieli...

On osioł... ja oślica...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.cegielnia.fora.pl Strona Główna -> Twórczość pisana Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin